Dobrze przyjmiemy łaskawie życzenia.
Przymykam oczy i widzę obraz taki:
Szkoła podstawowa,jej koniec,w moich czasach to była 8 klasa,zamknięta nasza pracownia jak ją szumnie nazywała moja wychowawczyni.
Nasi koledzy,którzy byli w przeważającej większości,spiskują.
Każdy powód do uniknięcia zajęć mile widziany,czego to my nie wymyślaliśmy,żeby nie było pytania.
Oj odbiegłam od tematu,tak jesteśmy pod pracownią,już dzwonek ogłosił nam koniec przerwy.
Z pokoju nauczycielskiego nadciąga nasza wychowawczyni.
Puka do drzwi,a wtedy one w ten magiczny sposób otwierają swoje podwoje, nasi koledzy,którzy spiskowali całą przerwę składają nam życzenia i obdarowują lizakami i kwiatami.
To było miłe z ich strony.
Wiadomo, że należy się odwdzięczyć, podobnie miłym gestem,tylko że nas było dwa razy mniej niż naszych kolegów i kto na tym lepiej wychodził?
Oj,nie myślcie, że jestem materialistką,ale fundusze skromne bywały.
Jedno jest pewne takie drobne gesty zapadają w pamięci,jest co wspominać:)))
Bukiety do wyboru,wedle upodobań.
A ja lubię tulipany,mają w sobie wiosnę,a dzisiaj znowu śniegiem sypnęło brrry...
Dobra kawusia dla wszystkich.





