niedziela, 6 stycznia 2013

KOCI NAJAZD 2 cd.

Kicia na zwiadach.

Minęły  4  lata od pojawienia się w moim domu  ostatniego kota - Mani.

Nie wiem jak to  się dzieje,ale mam szczęście, do wiosennych kociaków.

Kolejne koty pojawiają się w moim domu na przełomie lipca i sierpnia.

Jest połowa lipca  2010 roku,na moim podwórku zjawia się piękna biała koteczka.Mruczy, łasi się ,daje się głaskać  - jednym słowem chodzące cudo.Pochłania  takie ilości jedzenia,że moje dwa koty tyle nie jedzą.Gdzie się to wszystko mieści,nie wiem.

Kicia,bo tak się do niej zwracam,często przychodzi,w końcu jest każdego dnia.

 Miska zawsze na nią czeka,chrupki stale nasypane i woda czysta też .

Tak poznajemy się przez tydzień,góra dwa.

końcu przychodzi dzień ,w którym dosłownie szczęka mi opada.

Na podwórku pod drzewem siedzą trzy małe kocięta,dwa bure i jeden biały, jak Kicia.

W domu zamieszanie ogromne,co? jak? dlaczego?

Pędzimy wszyscy zobaczyć te cuda.C-U-D-A.

Co tu teraz zrobić,jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki,weszłam w posiadanie 6 kotów.


 

Myślicie że to koniec-nie.

Do rodzinki dołącza piękny,biały (tylko na głowie plamka czarna i czarny ogon), mądry z troskliwym spojrzeniem i miną prawie mówiącą:

 

"Co złego to nie ja"KOCUR.


Z miejsca znaczy płot dookoła domu,no właściciel się znalazł,doprawdy i czeka co my na to.

W domu totalne zamieszanie,o rety już mamy 7 kotów,a tak nie mogłam uwierzyć mojej znajomej  onuferce:http://onuferka-art.blogspot.com/ 

która była całym motorem,bym przygarnęła kotka 6 lat wcześniej,  że Ona ma ich właśnie 7.

Odbywa się narada rodzinna.Wszystko staje pod znakiem zapytania : CO ROBIĆ?

C.D.N