sobota, 3 stycznia 2015

Torba jako środek transportu


Kiedy zaczynałam swoją przygodę z kocim światem nie przypuszczałam,
 że wybór odpowiedniego transportera potrafi zaoszczędzić sporo nerwów dla kota i człowieka.
Będąc jeszcze nieświadomą, co kot potrafi robić podczas transportu,
przeglądałam w sklepach zoologicznych różne torby .
Idąc sobie ulicą zobaczyłam dziewczynę, która niosła na ramieniu torbę,a z tej torby co jakiś czas dało się słyszeć cichutkie miałknięcie i tylko tyle.
O pomyślałam wtedy, że taka torba może być  świetnym transporterem,no bo niosę sobie na ramieniu,kot ma zapewnione widoki z wysoka,może podziwiać świat....etc.




Tylko nie pomyślałam, że nie wszystkie koty są grzeczne podczas transportu,że potrzebują względnego komfortu,a czasami nawet zaciemnienia,by jakoś znośnie przeżyć podróż.
Kupiłam torbę i zadowolona,bo sprzedający zapewniał, że koty lubią tak podróżować,zapakowałam mojego Agresa - mieliśmy udać się z  wizytą do weta.
Dobrze, że jechaliśmy autem,bo ten mały wiercipięta robił wszystko by wydostać się na zewnątrz.
Mój kot, który został znaleziony w reklamówce wiszącej na płocie,generalnie lubi wszystkie torby,siatki,pudełka, ale tylko wtedy gdy wchodzi do nich z własnej woli.
Inaczej się sprawy mają jeśli chodzi o wyjście z domu,wtedy  z łagodnego kotka przeistacza się w małe diablątko.
Rezultat był taki Agres odsuwał łebkiem suwaki i wystawiał głowę z torby,a ja notorycznie upychałam go do środka,bo bałam się że mi ucieknie.
Cały czas zastanawiałam się jak ten kot, którego widziałam na ulicy w takiej samej torbie,potrafił być grzeczny i ze stoickim spokojem znosić udręki podróżowania z człowiekiem i to w masowych środkach komunikacji.
Szczęśliwie udało nam się dojechać do weta i wrócić,bez większych trudów,ale to był pierwszy i ostatni środek transportu dla Agreska w formie torby.
Przeglądając dzisiaj sklepy zoo natrafiłam na jeszcze ciekawsze torby i plecaki do transportowania kotów i małych psów.
 Plecak - wszystko będzie dobrze jeśli kot  lubi podróżować,bo wiem że takie się zdarzają,ale ja mojego Agresa ,czy każdego innego po prostu w takim plecaku nie widzę.

 Nawet gdybym miała pozamykać te suwaczki na kłódeczki,to nie odważyłabym się nieść żadnego w takim środku transportu.
Kolejne torby nie dla moich kotów,Wiem że niektóre mają możliwość przypięcia szelek w środku i kot nie zwieje przy pierwszej nadarzającej się okazji,mimo że na tym zdjęciu jest w środku kot,to nie do końca wierzę,że spokojnie wytrzyma trudy podróży,ale może się mylę i Wy macie całkiem inne doświadczenia
 Nie widzę też kota w takiej torbie na kółkach,chociaż bywają ciężkie okazy,a niosąc w ręku można się zasapać,ale może kto wie..... dla wyjątkowo grzecznych, takie rozwiązanie będzie dobre,moje koty na pewno nie nadają się do takiego transportera.

Na dzisiaj kończę rozważania na temat toreb do transportu kotów,w kolejnym poście opowiem o transporterze:)))
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i ciągle noworocznie:)