wtorek, 19 lutego 2013

Czarny Kot

Jestem szczęśliwą posiadaczką 3 czarnych kotów.
Dzisiaj w necie natknęłam się na artykuły o czarnych kotach i ich właścicielkach-czarownicach?
No nie w dwudziestym pierwszym wieku takie brednie pisać to trochę szokujące i cholernie niesprawiedliwe w stosunku do kota,bo właścicielka,lub właściciel to sobie jakoś poradzi.

Losy czarnych kotów na przestrzeni dziejów bywały mocno zagmatwane – albo je czczono (np. w starożytnym Egipcie) i ich zabicie karano śmiercią, albo posądzano o konszachty z diabłem. W niektórych krajach przynosiły szczęście – w innych gigantycznego pecha. W średniowieczu palono je na stosie razem z czarownicami lub zakopywano żywcem, a ten, któremu czarny kot przebiegł drogę – był uznawany za wysłannika diabła.

Dziś np. na Wyspach Brytyjskich kot przynosi szczęście, gdy do nas podchodzi – oddalając się – zabiera ze sobą pomyślną wróżbę. Posiadanie czarnego kota to dobra wróżba – widząc cudzego czworonoga przebiegającego drogę lepiej zmienić trasę.

Takie rewelacje można przeczytać na stronie: http://ulubiency.wp.pl/

Czarny kot ma pecha

 
Bezpańskie czarne koty muszą czekać o wiele dłużej na adopcję niż kociaki, które mają inny kolor futerka. Aż 60 procent ludzi nie chce czarnego kota, bo wciąż jest on kojarzony z czarownicami.

O litości tak sobie myślę że moje trzy czarne koty są szczęśliwe i co najważniejsze przynoszą mi szczęście każdego dnia.Obdarowują mnie i moich domowników swoim urokiem,jaki niewątpliwie rzuciły na nas w dniu w którym pojawiły się na naszym progu.
Z jednym się zgodzę,gdy pojechałam przed laty do schroniska po kota,właścicielka od razu proponowała mi czarnego kota,bo jak to się wyraziła nie mają wzięcia.
Prawdą jest też ,że mój Agres wybrał mnie,bo ja w tym natłoku kociaków nie byłam w stanie zdecydować się na żadnego.
Skoro już poruszyłam temat czarnych kotów i czarownic,to pochwalę się że dostałam śliczną czarownicę,cała ręcznie wykonana przez moją imienniczkę,http://onuferka-art.blogspot.com/,która robi takie cudeńka jak ta czarownica podarowana mi na szczęście.
Czarownica zawisła w mojej kuchni,bo tu oprócz sypialni spędzam najwięcej czasu.
Musiałam ją umieścić pod sufitem,daleko od szafek,bo moje kotki ,jak tylko ją zobaczyły od razu chciały się z nią zapoznać,a to delikatna baba- jaga:)))

30 komentarzy:

  1. Moj pierwszy kot w zyciu jest czarny, wybralam go sposrod z wielu innych, musial byc czarny. Gdybym miala sie dokocic, to tez tylko jeszcze jednym czarnym. I juz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panterko zdziwiła bym się,gdyby było inaczej,charakter Twojego bloga pokazuje jakie kochasz koty:)a potem całą resztę,prawda?

      Usuń
  2. A ja mam 2, szary tygrys o imieniu Mieciek- moje dzieci używają Cicik, i białą w czarno-rude łaty Zochę. Nigdy nie przywiązywałam wagi do kocich zabobonów. Kot to kot, wnosi w życie radość ład i porządek ( bo nie możesz nic na stole zostawić :)). Wszystko jedno jaka jego maść.
    A czarownica czarująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, co na stole to jest tych czworonożnych chuliganów,znam to:)Tylko wyjdę z kuchni,a już patrzą co by tu podwędzić dla siebie.Ale nie oddałabym żadnego.

      Usuń
  3. Witam !!!
    Ja mam 7 kocich pociech w tym "aż" 3szt czarne, wszystkie kocham jednakowo bez względu na kolor futerka !!! Pozdrawiam cieplutko, Magnolia57

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Magnolio!
      Twoje koty mają dobrą panią,czytałam o Twojej akcji,trzymam kciuki żeby się udała.

      Usuń
  4. Czarne koty są piękne :)
    Zapraszam na Candy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też tak myślę,chociaż zaraz po czarnych uwielbiam wszystkie.
    Kusisz Candy,więc idę do Ciebie.
    Serdeczności na resztę dnia i nocy:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś przed laty mieliśmy same czarne koty :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czarne są piękne,oraz wszystkie pozostałe

    OdpowiedzUsuń
  8. Lucek jest moim pierwszym czarnym kotem (chociaż moja siostra miała dwa, którymi sie czasem opiekowałam) i trafił do mnie przypadkiem, bo zauroczyła mnie wcześniej jego prążkowana siostra. Ale okazało się, że ona już trafiła do jakiegoś domu i z całego miotu został tylko Lucuć. A teraz bym tego mojego pięknego czarnucha nie zamieniała na milion prążkowanych ;))
    Mam teraz ogromną słabość do czarnych kotów, chociaż Gacka kocham równie mocno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskotko wiem dokładnie o czym mówisz.Moja gromadka jest dla mnie bardzo ważna,ale mimo że są cudowne i każdy na swój sposób zabiega o miłość tylko Agres jest najukochańszym kociakiem pod słońcem.Tylko to moje pierwsze czarne cudeńko zaufało mi bezgranicznie,tylko on tuli się do mnie,przeszkadza z równym zapamiętaniem,rozumiemy się nawzajem.I chociaż kot to kot i swoimi drogami chadza,my stanowimy pewną całość.Najmilszego:)

      Usuń
  9. Bardzo bym się zdziwiła gdyby jakiś kotek podobał mi się mniej...Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak,czarne kociaki są jak magnes,ręce same się do nich wyciągają.

      Usuń
  10. czarny kot to najpiękniejszy kot! i choć wszystkie moje koty są cudowne, to te dwa czarne takie najmojeńsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym mówisz Ewo,tak samo jest u mnie:)))

      Usuń
  11. A ja mam czarnobiałego to tak jak bym miała czarnego :-)))
    Wszystkie sa kochane :-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wszystkie są kochane,ale u mnie największe milaszki i przytulaszki to właśnie czarne koty:)))

      Usuń
  12. Ja mam jednego i uważam że czarny kot to tylko szczęście przynosi :-))
    I mój pierwszy kot w życiu był czarny - Maciuś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydaje, że większość z nas zaczynała od czarnego kota,może to ich magia sprawia, że są dla nas wyjątkowe.

      Usuń
  13. Śliczne masz te koty. Mój jest czarno-biały, wygląda jakby nosił frak:) Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki,wszystkie koty lubię,za ich indywidualność:)

      Usuń
  14. Gonia dzięki za taką promocję :) ja też nie wierzę w czarne koty że przynoszą nieszczęście ...przez wiele lat miałam czarnego kota i spotykały mnie raczej same dobre zdarzenia a kot był wspaniałym towarzyszem zabaw i przyjacielem ...Pozdrawiam najmilej wieczorowo :)..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co,tylko kiedy wrzucisz post o czarownicy?
      Na drugi raz mi nikt nie uwierzy, że robisz cudeńka.
      Pewnie się obracasz na drugi bok w tej chwili,więc słodkich snów życzę.

      Usuń
  15. Ja mam kolejnego (już drugiego - pierwszy był u nas 13 lat) czarnego kota.
    Po odejściu poprzedniego postanowiliśmy: ŻADNEGO KOTA!-bo żal nieopisany się z nim rozstawać.
    Po pewnym czasie zadzwoniła zrozpaczona kuzynka i wykrzyczała,że ludziom w naszym pięknym kraju to już całkiem coś w głowę się porobiło i w nas nadzieja na ocalenie jej kotki i w ogóle kociego życia.
    Okazało się, że jej kotka powiła cztery kociaki: trzy czarno-białe i jednego całkiem czarnego.
    Te dwukolorowe znajomi wyrwali jej niemal z mieszkania, a czarnego nikt nie chciał. Pół roku minęło a kociak w domu z kocicą. I wtedy kuzynka przypomniała sobie, że my właśnie kiedyś ukochaliśmy czarnego kota, to może byśmy tak po raz kolejny ukochali jeszcze jednego?
    I wzięliśmy nieszczęśnika.
    Okazał się być wspaniałym kotkiem i teraz nie wyobrażam sobie go nie mieć.
    Czarne koty są cudowne!!!!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie przeznaczenie,los tak chciał by Teo trafił do Ciebie Jolu.Wiem o czy piszesz,po przejściu za Tęczowy Most moich cudownych psów nie chcieliśmy innych w domu,aż pojawił się Agres i rozpoczęła się inwazja kocia:)

      Usuń
  16. Czarny kot to kot z klasą , miałam kiedyś czarną kotkę w rude prążki była miła i sympatyczna pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż czarne koty w oczach ludzi są różnie postrzegane,dla mnie to cudowne stworzenia.
      Generalnie koty to wyzwanie dla cierpliwości człowieka,tyle w nich dumy i kociej logiki,że czasami słów brak i ręce opadają.
      Pozdrawiam:)))

      Usuń
  17. to że ponoć przynosi pecha np. jak przebiega przed kimś to wiedziałam od małego ... hihi
    jednak ... przy wyborze swoich kotów absolutnie tym się nie kierowałam no bo niby czemu swój kot ma przynosić pecha ?
    mam dwa czarne... co prawda z białymi krawacikami ... jednak byc może w przyszłości ... pojawi się i cały czarny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę Joanno,że nie zamykasz drzwi przed kolejnym,masz rację,nie ma większego indywidualisty niż kot, a zarazem cudownego towarzysza człowieka,o którym ciągle się uczymy i poznajemy go na nowo.
      Zawsze fascynował mnie kot,to spojrzenie i ta niezależność,szkoda tylko że głupoty opowiadają dzieciom.Sama również jako dziecko unikałam czarnych kotów ,które chciały skrzyżować ze mną drogę.Nim się dorośnie i przejrzy na oczy wiele się traci.
      I takie spostrzeżenie,moje czarne koty to największe pieszczochy w moim domowym zwierzyńcu.
      Wszystkiego najlepszego Joanno:)))

      Usuń

Dziękuję, że tu zaglądacie:)))